|
Dnia 26-08-2018 Klub Turystyki Rowerowej 4R zainaugurował siódmą wycieczkę z cyklu Rower Podmiejski w ramach dziewiątej edycji Olsztyn. Aktywnie! pt. Grądkowe koniki. W wycieczce udział wzięło 28 rowerzystów. Trasa przebiegała ścieżkami rowerowymi, drogami utwardzonymi i leśnymi. Wycieczka była interesująca i pełna atrakcji. Wycieczkę prowadzili kol. Tomasz Sowiński i kol. Beata Akinis-Sowińska.
Trasa wycieczki prowadziła przez Stare miasto – Wojska Polskiego – Zientary-Malewskiej – Track – dworek Beliana – Grądek – Lubelska – Olsztyn. Łącznie grupa przejechała dystans 14 km.
Uczestnicy wyruszyli spod fontanny na olsztyńskiej starówce w kierunku os. Zatorze i ul. Marii Zientary Malewskiej w stronę Tracka. Miejscem docelowym był dwór na Tracku, który wybudowali poprzednicy Georga Beliana. Syn Oskar Belian zasłużył się dla miasta będąc jego burmistrzem na długo przed I Wojną Światową. Jednak wcześniej, przez dwieście lat, w XVII i XVIII wieku zamieszkiwali tu Grzymałowie z Mazowsza. Wcześniejsze czasy giną w mrokach historii. Wiadomo tylko, że od czasów bitwy pod Grunwaldem były tu dobra rycerskie, ale osada istniała już od połowy XIV w. Natomiast majątek w Grądku, powstał jako folwark podległy dobrom Trackim, lecz po odejściu Beliana, nastąpił rozpad i usamodzielnił się. Mały dworek przy ul. Lubelskiej wybudowano w 1912 r. Powojenny nasyp obwodnicy kolejowej biegnący przy parku, doprowadził nas do tajemniczej piwnicy. Jej półokrągły kształt, solidnie wykonana konstrukcja z kamieni i cegieł zdradza, że musiała powstać przynajmniej dwieście lat temu, a może nawet wcześniej. Na łąkach grupa spotkała się z właścicielem gospodarstwa agroturystycznego w Grądku Janem Kończykiem, który wprowadził uczestników wycieczki w świat koni, demonstrując swoje stado. Podróż poznawczą została zakończona na półwyspie nad Jeziorem Trackim. Jezioro to, jak wiele innych niewielkich akwenów Niemcy spuścili w 1880r., aby pozyskać łąki. Jednak w 1920 r. podczas budowy nasypu kolejowego, nie zapewniono wystarczających odpływów i jezioro odrodziło się na nowo. Nad Jez. Trackim zorganizowano ognisko z pieczeniem kiełbasek, a następnie przeprowadzono rodzinne konkursy. Pierwszy polegał na skonstruowaniu, z pomocą rodziców, żaglówek ze styropianu, wykałaczek, patyczków i folii , które następnie ścigały się. Wygrała żaglówka, która pierwsza dotarła do brzegu. Drugą rodzinną zabawą było puszczanie płaskimi kamykami „kaczek” po wodzie, na zasadzie trzy razy dziecko i trzy razy rodzic. Ostatnia zabawa polegała na rzutach szklanymi kuleczkami o różnych kolorach do dołka. Suma punktów z trzech konkursów decydowała o zwycięstwie i kolejności wyboru nagród.
Dziękujemy wszystkim uczestnikom za udział w wycieczce i zapraszamy na kolejne wyprawy rowerowe /Kalendarz imprez/
Tomasz Sowiński |